O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
A-Z
Filmy
Galeria
Statystyki
Ulubione
Licznik odwiedzin
|
DOSKONAŁE MIEJSCE DO NAPISANIA NIGDY NIEWYPOWIEDZIANYCH, A CZĘSTO MYŚLANYCH SŁÓW.
czwartek, 20 maja 2010
KILKADZIESIĄT WPISÓW WYSTARCZY, ABY POWIEDZIEĆ DUŻO. DOSKONAŁE MIEJSCE DO NAPISANIA NIGDY NIEWYPOWIEDZIANYCH, A CZĘSTO MYŚLANYCH SŁÓW.
DBAJ O SIEBIE
PS. Niestety to definitywny koniec. Każdemu wpisowi poświęciłam sporo czasu i uwagi. Opowiedziałam w nich o sytuacjach, które rzeczywiście zdarzyły się w życiu lub o moich własnych przemyśleniach. Wystarczy tej wiwisekcji, bo zaczynam odczuwać dyskomfort. Poza tym w blogu ujęłam najistotniejsze myśli, które chciałam przekazać i czuję wypalenie a pisanie o byle czym, aby tylko pisać nie jest w moim stylu. Nienawidzę bylejakości. Dziękuję Wam za miłe słowa i za to, że czytaliście moje teksty. To Wy stanowiliście dla mnie największe natchnienie. Hardkory Twoje zdanie zapamiętałam i na zawsze pozostanie mottem tego blogu. Przez jakiś czas będę jeszcze obserwowała statystyki i mam nadzieję, że będą tutaj trafiać ludzie, którzy poprzez wyszukiwarki szukają czegoś więcej niż obciąganie kutasa :))) Pozdrawiam
Wszyscy poszukują. Mężczyźni dyskretnych kochanek a mężatki romantycznego lub ostrego ruchania. Wszędzie ogłoszenia, portale erotyczne, czaty z pokojami, w których można poznać potencjalnego kutasa lub wydepilowaną cipkę. Każdemu czegoś brak. Ciągle poszukują i nie zrażają się niepowodzeniami, bo może w końcu znajdą kogoś. Mężowie marzą o kochance. Stałej, kulturalnej, dyskretnej, która zostanie na dłużej, ale nie będzie chciała nic w zamian. Chcą mieć zagwarantowany status quo sytuacji rodzinnej, bo Kocham żonę, dzieci i nigdy ich nie zostawię, bo jedyne czego mi brakuje to mokrej wilgotnej szpary na boku. Chcę, aby kochanka mnie słuchała, uwielbiała no może ewentualnie kochać, ale niczego ode mnie nie wymagać. Niech będzie moją przyjaciółką. Powiernicą najskrytszych tajemnic. Oczywiście musi być otwarta na spełnianie fantazji erotycznych. Jeśli zechce anal, niechaj wystawi tyłek do ruchania. Jeśli mam ochotę na laskę w samochodzie, niechaj to robi. Przecież obcowanie z takim człowiekiem jak ja, to największa nagroda. Musi być inteligentna, bo głupich dup już się mnóstwo naruchałem w życiu. Nie może mnie zmieniać. Musi zaakceptować mnie takim jakim jestem. Idealny układ, bo tu o związku w żadnym wypadku nie sposobna mówić. Mężatki marzą o kochanku. Czułym gentelmanie z gestem, który pamięta o ich urodzinach. Chcę, by miał dla mnie czas. Niech dzwoni, esemesuje. Podziwia moją urodę a także bieliznę, którą specjalnie kupuję na spotkania z nim. Chcę, aby był gorący a po ruchaniu przytulił i powiedział, że jestem jedyna. Niech się opiekują mną i moimi dziećmi. Chcę, aby składał mi obietnice, że będziemy razem, bo przecież musimy być razem. Tak dobrze nam z sobą. Zgadzamy się we wszystkim a zwłaszcza łóżko cementuje nasz związek. Moim jedynym celem jest zawładnięcie jego umysłem i musi mi się to udać, bo on wyzwoli mnie od obecnego nudnego życia. Boże co ja mam za życie. Wyszłam za mąż za takiego idiotę. Gdzie ja oczy miałam, ale teraz jest szansa, bo mój kochanek mnie ubóstwia, ma pieniądze i zabierze mnie z tego gównianego padołu do rajskiego życia nawet z dziećmi. Idealny związek, bo tu o układzie w żadnym wypadku nie sposobna mówić.
Dwa różne sposoby myślenia. Jakże to spiąć w jedną całość. Wielu jednak spina, ale czy są szczęśliwszy w schemacie moje, twoje, nasze dziecko ?
wtorek, 18 maja 2010
Weszłam na moment na czat regionalny. To jakaś masakra. Dwudziestolatka ogłasza się co kilka zdań, że z przyjemnością obciągnie dzisiaj jakiegoś kutasa, ale czas ma tylko do 23, bo później się uczy. A i najważniejsze. Biedula zbiera na czesne. Że też kurwy na studia przyjmują. Ja pierdolę co to jest ? Chyba się starzeję. Po to są portale erotyczne i czaty na tematy ruchania cip za kasę. Niech tam idzie. Kurwa w gazecie skrzynkowej niech się ogłosi wraz ze zdjęciem. A propos czatowych dziwek. Rozmawiałam z kumplem, który poznał w miarę sensowną laskę, ale dobrze, że do niczego nie doszło, bo w momencie umawiania się na randkę podała mu cennik. Czy zarabianie na dupie to podstawowa forma zatrudnienia w dzisiejszej Polsce ? Jak mężczyźni mogą nas doceniać i szanować ? Nie ma takiej możliwości. Jeśli co krok trafiają na kobiety, które rżną się za kasę, to jak można mieć inne zdanie o nas ? Jestem porażona kurestwem i zniesmaczona głupotą gównianych cip.
poniedziałek, 17 maja 2010
Chciałabym poruszyć pewien wątek kompletnie nie związany z tematem seksu, czyli jak pozbyć się nieproszonych gości, którzy chcą nas nawracać na inne wiary. Tak jakoś natchnął mnie blog Homoja. Otóż znane mi są dwa sposoby. Pierwszy, to ścieżka tylko dla odważnych. Otwierając drzwi i widząc Panie wystarczy zadać jedno pytanie : - A dupczycie się ? Bądźcie pewni już nikt nie zechce Was nawracać. Kobiety podwijają spódnice i uciekają. Drugi sposób, na inteligenta. - Jeśli odpowiecie mi na jedno pytanie, to porozmawiam z Wami na temat wiary. Otóż jakie epopeje mezopotamskie wpłynęły na Pięcioksiąg Mojżeszowy. Nigdy nie odpowiadają, bo nie wiedzą. Dziękujemy za odwiedziny, zamykamy drzwi i wracamy do swoich zajęć. Ważne !!! Nie podawajcie odpowiedzi niech same znajdą. A jeśli wrócą to wtedy stosujemy sposób numer jeden.
Znowu impreza. Wpadła mi w oko pewna para. Ona duża kobieta. Uśmiechnięta. Jeśli już mówiła to z sensem i pięknie uwodzicielsko pachniała kwiatami. On brzydki jak kurwa mać. Niski. Korpulentny. Poczucie humoru Benego Hilla. Generalnie dupek, który na siłę próbował zainteresować całe towarzystwo swoją nędzną osobą. Oczywiście po kilku godzinach dupek się nawalił. Wypił parę kieliszków i zaczął czuć się jak Don Juan de Marco. Oglądałam jak wyrywał szczylowate lafiryndy, które gościnne były w kroku dla wszystkich. Co za żenua. Wystarczy szklanka wódki, by poczuć w sobie ducha uwodziciela. Zapomina się o kompleksach a jednocześnie o kobiecie, z którą przychodzi się na imprezę. No cóż dorwałam gościa. Rozpoczęłam z nim rozmowy psychologiczne, czym dobiłam faceta. Nie rozumiał co mówię, ale z pewnością zapamiętał moją puentę, bo dosadnie użyłam słów z cyklu : krótka gadka buta z chujem. A wiemy, że dla takich ludzi przekleństwa są czarodziejskimi słowami, które trafiają w ich szare komórki. Podciągnął portasy i grzecznie przeprosił swoją kobietę za oburzające buraczane zachowanie. I co zrobiła duża kobieta ? Uśmiechnęła się i obróciła na pięcie. Kolejne godziny tańczyłyśmy razem. To ona prowadziła w tańcu a ja zatapiałam nozdrza w jej kwiatowym zapachu.
piątek, 14 maja 2010
Dzisiaj zastanawiałam się nad kobietami, które porzucone przez swoich idealnych mężczyzn nie przyjmują do wiadomości faktu, że facet ma ją serdecznie w dupie. Nie potrafią uświadomić sobie, że to koniec. Ciągle łudzą się, że wróci, że zapuka do ich drzwi, że zadzwoni. Znam skrajne przypadki zakochanych niewiast, które owo myślenie doprowadziło do lekkiego obłędu. Jedna związała się z docentem informatyki. Porzucenie przebiegło szybko, bo była jedną ze studentek, którą przeleciał ów jurny intelektualista sieciowy. Niestety okazało się, że kobieta nie może pogodzić się z rozstaniem. Wystarczyło zamknąć sprawę. Nie. Ona uknuła teorię spiskową. Doszła do błędnego wniosku, że ukochany musiał odejść z przyczyn rodzinnych, gdyż jego matka ciężko chorowała. A ona nie może zaakceptować, że matka jest ważniejsza od niej. Pojawiła się wściekłość. Jej obłęd objawiał się tym, że bała się pracować na komputerze. Uważała, że docencik szpieguje ją w sieci. Zna wszystkie hasła dostępu. Czyta jej pocztę, a wręcz kasuje niektóre z maili, by zatruć życie. Kompletnie oszalała. Nie dała się przekonać, że facet tylko ją wyruchał i na tym koniec historii. Absolutnie nie. Należało dorobić sobie historię porzucenia i mielić kilka lat wątek szpiegowski. Druga kobieta. Całkowicie skrajny przypadek. Gdzie absolutnie nie ma winnego. Można powiedzieć stara panna. W wieku, gdy jej hormony walenia mocno się ujawniły wspomagała się lekarstwami, które miały przytępić nieco jej popęd seksualny. Niestety tabletki podziałały bardziej na mózg niż na cipkę. Wyimaginowała kochanka. Wspaniałego profesora. Rzekomy pan spotykał się z nią co tydzień na wystawnych kolacjach. Dystyngowany gentelman tak zawładnął jej rozumem, że w pewnym momencie poczuła dyskomfort. Nie potrafiła myśleć o niczym innym jak o nim. Przeszkadzało to w jej pracy. Postanowiła rozejść się z nieistniejącym Panem. No cóż. Według jej umysłu Pan tego nie zaakceptował. A to wycieraczkę jej schował. Innym razem rozbił jej szybę. Wrzucał do skrzynki dziwne reklamy sugerujące, że jest gruba. Babeczka umysłowo zjechała. Sama pamiętam sytuację, gdy będąc nieszczęśliwie porzucona oczekiwałam na eskę czy jakikolwiek sygnał z jego strony. Ktoś zagadał na gg ? Może to on. Pudło. Ktoś rozmawiał ze mną na czacie i używał tych samych sformułowań albo iiiiiiiiiiiiii albo coooooo, a to już ewidentnie oznaczało, że mój ukochany tęskni za mną i właśnie podszywa się pod kogoś. Gówno. Nigdy nie tęsknił. Było i minęło. Nie ma co rozpamiętywać. Więc moje zakochane porzucone panie : PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ. TO KONIEC. ONI NIE WRACAJĄ.
czwartek, 13 maja 2010
Od kilku dni przyglądam się moim statystykom. Z tego miejsca chcę pozdrowić najwierniejszych czytelników moich wypocin. I tak kolejne miejsca zajmują internauci z następujących miast : Szczytno Opole Kołobrzeg Wrocław Belgia Raszków Warszawa Zabrze Taunton z GB Świdnica. Ucałowania przesyłam także pracownikom Kancelarii Prawnych, Przedsiębiorstw Wodociągowych i TV Polskiej. Zachodźcie częściej.
PS. Całuję czytelnika/czytelniczkę z Siedlec. Po weekendzie zmienił się ranking i jesteś na pierwszym miejscu.
PS.1 Pozdrawiam Kanadę.
środa, 12 maja 2010
Ostatnio w gronie wielu osób dyskutowaliśmy na temat krzywych popędu seksualnego. Nie można nie zgodzić się z Michaliną Wisłocką, która opracowała diagram różnic w seksualności płci. Według niej kobiety dopiero w 35 roku życia stają się świadomymi kochankami i zaczynają domagać się swoich praw w łóżku. A najlepszy ich okres seksualny przypada na 43 rok życia. W efekcie u kobiet czterdziestoletnich mamy często do czynienia ze związkami z młodszymi mężczyznami, którzy swego penisa jeszcze nie reglamentują i użyczają go ku uciesze płci żeńskiej. Moi znajomi często spotykają się ze starszymi kobietami po czterdziestce, które okazują się wspaniałymi, gorącymi sukami otwartymi na wszelkie łóżkowe fantazje. One się nie zakochują. One dążą do celu jakim jest zaspokojenie swojej łechtaczki. Nie zadają bzdurnych pytań. Szanują sobie swój czas, bo wiedzą, że nie mają go już zbyt wiele. Sypią się niczym choinka na trzech króli, ale mają serdecznie w dupie co inni na ten temat myślą. Dla nich priorytet to zajebiste rżnięcie, które daje im spokój seksualny. Bo najgorsze dla kobiety to chodzenie z mokrą cipką i dwudziestocztero godzinne fantazjowanie na temat swojej łechtaczki. Nie miejcie im tego za złe. Wy mężczyźni mieliście swoje apogeum w wieku dwudziestu kilku lat. Jebaliści wszystko co chodziło, bo najważniejsze było, aby nakarmić waszego mokrego, stojącego kutasa. Po latach role się odwracają, więc spełniajcie marzenia starszych napalonych kobiet. No i końcowy wniosek dla mnie. Krzywe popędu mężczyzn i kobiet przecinają się tylko jeden jedyny raz w punkcie 35 lat, czyli informacja dla mnie. Korzystaj kobieto teraz póki istnieje taka możliwość, bo za kilka lat libido Twojego partnera trochę opadnie.
wtorek, 11 maja 2010
Kilka lat temu gościłam na Ukrainie. Na jednym ze spotkań wdałam się w dyskusję z pewnym miejscowym na temat życia rodzinnego. Dowiedziałam się, iż trzykrotnie był żonaty. Pomyślałam, że niezły pechowiec. Okazało się jednakże, iż na Ukrainie konkubinat jest prawnie zalegalizowany a jego żony okazały się po prostu kobietami, z którymi żył w ciągu ostatnich piętnastu lat. Po trzech latach prowadzenia gospodarstwa domowego wszystko co posiadają staje się ich współwłasnością, którą mogą dochodzić w sądzie w przypadku braku kompromisu. Czyż to nie ciekawe rozwiązanie. Znam kilka wieloletnich związków, w których kobiety nie odchodzą, bo wszystkie wartościowe rzeczy są zakupione na Jego nazwisko. I co zostawić to wszystko. Tak po prostu spakować się i wyjść. Otóż nie zrobią tego i przez kolejne lata tkwią w tym kretyńskim stanie zawieszenia udając wielce szczęśliwe. A dlaczego kretyńskim ? Bo w naszym kraju najważniejszy jest złoty GPS na palcu. Kobieta jest szanowana w społeczeństwie, gdy jest mężatką albo nawet rozwódką, ale w żadnym wypadku nie panną. Panny to według niektórych odpadki, które nie nadają się na żony. A te, które mieszkają z mężczyzną na stałe i tak narażone są na ciągle powtarzające się jebnięte pytania : - No i co, kiedy w końcu się pobierzecie ? - Kurwa nigdy. Presja społeczna, rodzinna jest ogromna. Nawet wśród mężczyzn. Obserwuję towarzystwo pewnego zgromadzenia penisów, w którym jeden z nich żyje od dziesięciu lat z kobietą bez ślubu. Prawie na każdej imprezie biedaczyna słyszy : "No, kiedy się w końcu zdecydujesz ?" Odbieram to wtedy tak, że chcą słownie zmusić go do małżeństwa, bo dlaczego tylko jemu ma być dobrze. Ślub to przekleństwo, niech też cierpi jak i my. Dlaczego ma być szczęśliwy. Współczuję także wszystkim kobietom, które świadomie wybrały konkubinat, bo wiecznie będą narażone na ataki "życzliwej" pod tym względem rodziny. Trzeba nie lada odwagi i ciętego języka, aby ciocie i stryjowie zamknęli w końcu ryj i zaakceptowali nasz wybór. Ale najbardziej żałuję panien w wieku koło trzydziestki. Zdeklarowanych singielek, które zapraszane są na okolicznościowe wesela rodzinne. Nic tak nie wkurwia jak łapanie o dwunastej pojebanego welonu kuzynki. Czy ludzie w końcu zrozumieją, że ktoś może mieć głęboko w dupie małżeństwo, bo wokół są tylko same rozwody.
poniedziałek, 10 maja 2010
Kilka tygodni temu rozmawiałam z moim dobrym znajomym. Zawsze uśmiechnięty a teraz zbolały i zgorzkniały. Próbuje ukrywać smutek, ale oczy nigdy nie kłamią. Jest w nich pustka. Zakochał się. Mimo iż w swoim życiu miał setki kochanek, spotkał jednak tę, która odebrała mu duszę. Jego słowa zapamiętam do końca życia : - Wiesz to był zapach kobiety. Mój zapach. Seks jaki mu ofiarowała zmienił jego przeszłość i przyszłość. To co było. Tabuny kobiet to blady cień tego co dała mu Ona. A przyszłość ? Widzę w ciemnych kolorach, bo jej wyidealizowany obraz wrył się w jego duszę na zawsze. A co się stało, że wszystko padło w gruzach ? Nie wiem. Może ona za dużo chciała. Może pragnęła włożyć go w ramkę idealnego partnera. Chciała go zmienić a przecież to zawsze skazane jest na porażkę. Może dążyła do zawładnięcie jego majątku mimo, że jej jest dość pokaźny. Może manipulowała, kłamała. Nie sposób odpowiedzieć. Zresztą nie ma to znaczenia, bo .... związek umarł. I co z tego, że mówi o niej źle. Nie wymaże z pamięci chwil, w których pokazała mu czym jest prawdziwa namiętność i wyjebany w kosmos seks. Żal mi tego człowieka. Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Wszystko diametralnie się zmieniło. W momentach, gdy paliliśmy papierosy i milczeliśmy wiedziałam, że myślami ucieka do niej. Rozpamiętuje co było. Jak pachniała. Jak sterczały jej sutki. Jak krzyczała podczas orgazmu. Jak pieściła jego kutasa i wypinała lubieżnie swój tyłek. Teraz jedyna ucieczka dla niego to praca. Współczuję kobietom, które będą grzały jego łóżko w przyszłości, bo żadna nie zagości w nim na długo. Będą się wymieniały niczym kasety video na bazarze Różyckiego. Trudno wygrać z wyidealizowanym obrazem kochanki świata. Biedne jednorazówki. Chwała tej, która go zdobędzie. Mam nadzieję, że nie okaże się po paru miesiącach, że jest kolejną głupią cipą.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||